Ktoś się bardzo przyłożył

Kurier MP, 8 lipca 2022

48 monitorów wieloparametrowych, 23 respiratory, 5 inkubatorów, 10 zestawów do szybkiej infuzji. Kilkanaście paczek ze środkami zużywalnymi. Kartony z kablami, czujnikami, przejściówkami. Po przepakowaniu w Cholerzynie podarowane przez Brytyjczyków sprzęt i akcesoria trafią do kilkunastu ukraińskich szpitali.


Royal London Hospital

- Tylu rzeczy na raz jeszcze tu nie było – Anna Zawiślak i Magdalena Tarnowska krążą między opatulonymi folią bąbelkową inkubatorami, respiratorami i wózkami z monitorami. Na każdym kartka „Sprzęt medyczny dla Ukrainy od Royal London Hospital” po angielsku i ukraińsku. Transport dotarł do Cholerzyna dzięki współpracy z British Ukrainian Aid (podobnie jak wcześniej karetka, która trafiła do Kramatorska). Naszym zadaniem jest rozdzielenie darów i wyekspediowanie ich do placówek, które prosiły o wsparcie.


Royal London Hospital

Trwa rozpakowywanie. Trzeba wszystko przeliczyć, sprawdzić z listą wysyłkową. Ma być 48 monitorów wieloparametrowych, 23 respiratory, 5 inkubatorów. 10 zestawów do szybkiej infuzji. Do tego kilkanaście paczek ze środkami zużywalnymi – są w nich rurki ustnikowe do spirometru, filtry, maski. I jeszcze kartony z kablami, czujnikami, przejściówkami (w Wielkiej Brytanii używa się wtyczek typu G, w Ukrainie – tak jak w Polsce – typu C). Sprzęt ma kilka lat.

- Tego rodzaju monitory używane są na intensywnej terapii – wyjaśnia Ania. – Umożliwiają pomiar ciśnienia tętniczego, saturacji, oddechu, ocenę pracy serca. Są wyposażone w moduł do inwazyjnego pomiaru ciśnienia krwi. Mają też wejścia do pomiaru temperatury.


Royal London Hospital

Po wypakowaniu przejdziemy do kompletowania zestawów. Monitor musi mieć mankiet, klips na palec, elektrody EKG, przewody, wtyczki. Respirator, oprócz wszystkich akcesoriów, instrukcję obsługi. Każde urządzenie zostanie sprawdzone. - Ufamy darczyńcom, ale musimy mieć pewność, że wszystko, co wysyłamy do Ukrainy działa bez zarzutu – podkreśla Magda. Na sprzęt czeka kilkanaście szpitali. Ponieważ są to placówki w odległych od siebie miastach, wysłany zostanie w kilku transportach.


Royal London Hospital

- Ktoś się bardzo przyłożył, pakując te rzeczy - Ania pokazuje starannie zwinięte kable zabezpieczone opaskami zaciskowymi. – Jestem pod wrażeniem. Zadzwonię do nich, żeby podziękować.

Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies