Karetka dla Kramatorska

Kurier MP, 24 czerwca 2022

Kramatorsk skontaktował się z nami 2 miesiące temu, niedługo po ataku rakietowym, w którym na dworcu kolejowym zginęło 57 osób, a przeszło 100 zostało rannych. Prośba od jednego z trzech miejskich szpitali dotyczyła leków, materiałów opatrunkowych i sprzętu. W zeszłym tygodniu do Kramatorska dojechała z Cholerzyna karetka. Przygotowujemy dostawę łóżek.

Na liście potrzeb znajdowało się dosłownie wszystko – opowiada Anna Zawiślak, koordynatorka zbiórki prowadzonej przez Medycynę Praktyczną i Instytut Ratownictwa Medycznego. – Środki zużywalne, fiksatory, stazy mogliśmy przekazać właściwie od ręki, ale analizatory czy endoskopy to drogi sprzęt diagnostyczny. Musieliśmy uzgodnić czego potrzebują w pierwszej kolejności.

Zaczęły się rozmowy („Czy mieliście takie urządzenia w szpitalu?”, „Czy macie personel, który potrafi je obsługiwać?”), szukanie ofert. Według wstępnej wyceny analizatory z zapasem odczynników na pół roku kosztowałyby ponad 1 mln zł, a poszczególne elementy wieży endoskopowej ok. 100 tys. dolarów. Sprawdziliśmy też czym dysponują pozostałe dwa szpitale w Kramatorsku. I tak powstał pomysł zorganizowania karetki, która służyłaby do transportu pacjentów wymagających specjalistycznej diagnostyki do sąsiednich placówek. Dzięki współpracy z innymi organizacjami pozarządowymi dowiedzieliśmy się, że założone w Wielkiej Brytanii stowarzyszenie przekazuje karetki do Ukrainy. Poprosiliśmy więc British-Ukrainian Aid o jedną, dla Kramatorska. I ją dostaliśmy. Przyjechała do Cholerzyna z Londynu.

Od zeszłego tygodnia sprzęt jest w Kramatorsku. Najpierw pojechały dwa analizatory parametrów krytycznych z półrocznym zapasem odczynników oraz materiały opatrunkowe, fiksatory i stazy, a potem – po uzupełnieniu dokumentów – karetka, do której zapakowaliśmy znów materiały opatrunkowe, fiksatory, stazy. Kierowcy, którzy współpracują z nami od początku zbiórki i byli już w wielu ciężko doświadczonych przez wojnę miejscach, opowiadają, że nigdzie nie było tak źle, jak w Kramatorsku. W mieście nie ma bieżącej wody. Energia elektryczna jest dostarczana z przerwami, które trwają codziennie co najmniej kilka godzin. Po jedzenie trzeba jechać do odległego o 250 km Dniepru.

W następnym transporcie do Kramatorska planujemy wysłać łóżka, 300 sztuk. Są to łóżka ambulatoryjne Emergency Relief Bed, wykorzystywane w sytuacjach awaryjnych, np. podczas pandemii COVID-19, kiedy brakowało miejsc dla pacjentów. Są nieco mniejsze i niższe od tradycyjnych modeli. Razem z nimi pojedzie jednorazowa pościel. – Wobec braku wody i kłopotów z prądem pościel ma wyższy priorytet niż endoskop – mówi Ania. 100 km na wschód od Kramatorska leży Siewierodonieck, o który trwają właśnie zacięte walki.

Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies